Rosyjski generał zabity w Syrii

W środę 19 sierpnia w godzinach rannych w wyniku ataku z użyciem improwizowanego ładunku wybuchowego (IED) zginął rosyjski generał dywizji, a dwóch rosyjskich żołnierzy odniosło rany. Do zdarzenia doszło w prowincji Deir ez-Zor, około 15 kilometrów od miasta w pobliżu pól naftowych At-Taim.

O ataku poinformowało w specjalnym oświadczeniu rosyjskie Ministerstwo Obrony. Możemy w nim przeczytać, że ładunek został podłożony w pobliżu drogi, którą poruszał się rosyjsko-syryjski konwój, który miał wracać z misji humanitarnej.

Rosyjski kontyngent wojskowy działa w Syrii od 2015 roku na zaproszenie syryjskich władz. W jego skład wchodzą zarówno siły lotnicze oraz wojska specjalne biorące udział w operacjach zbrojnych jak i szereg żołnierzy odpowiadających za szkolenie wojsk syryjskich oraz obsługę nowego sprzętu wojskowego. Ponadto rosyjska żandarmeria wojskowa odpowiada za utrzymanie stabilności na opanowanych  przez syryjskie wojska rejonach, dostawy pomocy humanitarnej i rozdzielenie rywalizujących stron konfliktu.

Zachodnia część prowincji Deir ez-Zor kontrolowana jest przez wojska syryjskie podczas gdy jej wschodni obszar zajmują wojska Syryjskich Sił Demokratycznych, głównie Kurdów pozostających w ścisłych relacjach z armią Stanów Zjednoczonych.

Rejon ten jest wyjątkowo niebezpieczny z uwagi na nieprzerwaną i coraz silniejszą obecność bojowników Państwa Islamskiego, którzy regularnie przeprowadzają ataki partyzanckie na konwoje oraz posterunki wojskowe. Najbardziej prawdopodobne jest więc, że za wspomniany atak również odpowiadają ukrywający się na pustyni syryjskiej bojownicy IS, którzy mogą liczyć na wsparcie przynajmniej części mieszkańców tego rejonu.

W moim przekonaniu zdarzenie to nie będzie miało właściwie żadnego wpływu na rozwój konfliktu w Syrii, a już z pewnością nie wpłynie na ewentualnie przyspieszenie syryjskiej ofensywy w prowincji Idlib, gdyż nie sposób będzie połączyć atak z Deir ez-Zor z obecnością w Idlib innych grup dżihadystycznych. Zarówno syryjscy żołnierze jak i dziennikarze z Damaszku od dłuższego czasu wskazują na konieczność przerzucenia do Deir ez-Zor większych sił armii syryjskiej i podległych jej milicji celem przeprowadzenia szerokiej operacji antyterrorystycznej w tym rejonie. Obecne działający tam żołnierze z Narodowych Sił Obronnych, Liwa al-Quds, czy proirańskich milicji nie są w stanie opanować sytuacji i ograniczyć możliwości operacyjnych bojowników Państwa Islamskiego, którzy z pewnością wykorzystają dzisiejszy atak w charakterze propagandowym celem rekrutacji nowych żołnierzy i intensyfikacji swoich działań.

Kontrola syryjskiej armii i administracji nad prowincją Deir ez-Zor, ale również południową prowincją Daara jest mocno iluzoryczna, ale przeprowadzenie szerszej operacji wojskowej w tej drugiej blokowana była dotychczas przez Rosję, która nie chce zgodzić się na wznowienie działań zbrojnych, bo to mogłoby uderzyć w stworzony przez Moskwę projekt pokojowego włączenia mieszkańców Daary w proces zjednoczeniowy.

Written by admin

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *