Chiny, a konflikt w Syrii. Przez pragmatyzm do zwycięstwa

Wraz z wybuchem konfliktu w Syrii można było zaobserwować zaangażowanie się wielu światowych i regionalnych mocarstw, które opowiedziały się po różnych stronach konfliktu z różnym natężeniem – USA, Rosji, Iranu, Turcji, państw Zatoki Perskiej. Do dziś wielu śledzących konflikt oraz wielu obserwujących tę stronę zadaje sobie pytania o rolę Chin. W poniższym, krótkim, artykule postaram się przedstawić zaangażowanie się Państwa Środka.

Tradycyjnie Syria nie była strategicznym priorytetem dla Chin. Podobnie jest dzisiaj, ale nie oznacza to jednak, że Pekin był obojętny na szeroko zakrojone negatywne skutki wojny w Syrii lub na szanse, jakie może przynieść jej powojenna odbudowa. Chiny utrzymują póki co w rezerwie swoją ogromną potęgę gospodarczą, którą mogą wykorzystać, ale nie wydaje się, aby spieszyły się z dużym zaangażowaniem finansowym w powojenną odbudowę Syrii.Zaangażowanie się Chin jest bardzo istotne z dwóch zasadniczych powodów, po pierwsze na zagraniczną politykę Chin, która zmierza do coraz większego zaangażowania się na wielu kierunkach, a po drugie w związku z zapotrzebowaniem Syrii na odbudowę kraju po wojnie, która zmierza coraz szybciej do zakończenia. Chiny są zainteresowane przyszłością Syrii z wielu powodów. W czasie trwania konfliktu zbrojnego Chiny zajmowały tylne ławki i skupiały się na obserwacji będąc jednak poważnie zainteresowanymi utrzymaniem syryjskiego prezydenta u władzy. Pekin zainteresowany był jednak przede wszystkim okresem, który nastąpi po wygaszeniu walk w kraju. Ze względu na coraz silniejsze sankcje Stanów Zjednoczonych i innych państw zachodu na Damaszek ten będzie musiał szukać partnerów wśród innych głównych graczy. I tutaj pojawi się zaangażowanie Chin.

Od początku konfliktu Pekin prowadził charakterystyczną dla siebie pragmatyczną politykę względem Syrii. Niezmiennie wespół z Rosją blokował jakiekolwiek próby zaangażowania się Organizacji Narodów Zjednoczonych wetując wszelkie wymierzone w Syrię rezolucje. Chiny niezmiennie zresztą proponowały swoją wizję, bardzo podobną do tej wskazywanej przez Moskwę: konflikt wymaga politycznego rozwiązania które przeprowadzą sami Syryjczycy, a nie zagranicznej interwencji, w Syrii niezbędne jest przeprowadzenie transformacji politycznej, niezbędne jest zachowanie pełnej jedności terytorialnej państwa, społeczność międzynarodowa musi ograniczyć się do wsparcia humanitarnego. Chiny stojana stanowisku konieczności utrzymania suwerenności, niezależności i integralności terytorialnej Syrii, dlatego chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w ostrych komunikatach potępiało działania Turcji. Było tak w trakcie operacji „Wiosna Pokoju” w październiku 2019, czy w czasie operacji Świt Idlib na początku roku 2020. W praktyce chińskie zaangażowanie dyplomatyczne w Syrii było ostrożne i pragmatyczne. Chiny wykazały niezachwiane zaangażowanie w promowanie i wspieranie rozmów pokojowych. Nadrzędnym celem chińskiej polityki w Syrii było jednak utrzymanie stabilnego i przyjaznego rządu w Damaszku.

Chiny uczestniczyły w działaniach majonych na celu pokojowe rozwiązanie konfliktu, takich jak konferencja pokojowa w Genewie I (2012 r.), Genewie II (2014 r.) oraz wiedeńskie rozmowy pokojowe (2015 r.), a także z zadowoleniem przyjęły rozpoczęty przez Rosję proces pokojowy z Astany z udziałem Iranu i Turcji w 2017 r. – jako „cenne uzupełnienie rozmów pokojowych w Genewie”. Mimo faktu, że Pekin stał się bardziej silniejszy i bardziej asertywny w sprawach światowego pokoju i bezpieczeństwa, nadal preferował odgrywanie roli wspierającej, a nie wiodącej, zostało to zresztą potwierdzone działaniami podjętymi wobec Syrii. Jedyną bezpośrednią inicjatywą Pekinu była niewyraźnie sformułowana czteropunktowa propozycja pokojowa wydana w 2014 r., w której wezwano do stopniowego zawieszenia broni i transformacji politycznej. Wciąż podkreślając potrzebę porozumienia politycznego, Chiny zgodziły się jednak na rosyjską interwencję wojskową w celu zapewnienia przetrwania Assada i przywrócenia stabilności na kontrolowanych przez rząd obszarach kraju. Po wizycie prezydenta Xi Jinpinga w regionie w styczniu 2016 r. Chiny zwiększyły swoje zaangażowanie w konflikt. Były chiński ambasador w Iranie Xie Xiaoyan został mianowany na pierwszego specjalnego wysłannika kraju ds. Kryzysu w Syrii. Zaangażowanie Chin było związane w znacznym stopniu z rosnącymi niepokojami w chińskiej prowincji Xinjiang (Sinkiang).

Aktywność Chin skupiała się na dwóch głównych obszarach. Pierwszy związany był z zapewnieniem bezpieczeństwa w Chinach. Droga do tego wiodła przez Damaszek parafrazując słowa Nasrallaha („droga do Jerozolimy prowadzi przez Syrię”). Pekin dążył do zbudowania silnych relacji partnerskich w celu współdziałania w kwestiach bezpieczeństwa, przede wszystkim w walce z terroryzmem. Drugi obszar dotyczył chińskiej idei „Jednego pasa, jednej drogi” (BRI), czyli reaktywacji Jedwabnego Szlaku. Obawy Pekinu budzili przede wszystkim Ujgurzy, którzy w dużej liczbie wyjechali do Syrii w celu wprowadzania w życie idei dżihadu. Ujgurzy to żyjąca w chińskiej prowincji Xinjiang grupa etniczna pochodzenia tureckiego wyznający islam sunnicki. Wraz z rozpadem Związku Radzieckiego Ujgurzy wyczuli swoja szansę domagając się oddzielenia prowincji od Chin i utworzenia własnego państwa. Narodził się Islamski Ruch Wschodniego Turkiestanu powiązany z Al Kaidą, który stał za szeregiem zamachów terrorystycznych wymierzonych w chiński aparat państwowy. Ugrupowanie przekształciło się następnie w Islamską Partię Turkiestanu (TIP), która to realizuje swój dżihad w Syrii dzięki pomocy Turcji. Nie jest żadną tajemnicą, że Turcja umożliwiła za pomocą szeregu różnych fundacji przerzut Ujgurów z Chin do Syrii. Od początku konfliktu do Syrii dotarły tysiące Ujgurów, którzy walczyli przede wszystkim w szeregach Islamskiej Partii Turkiestanu, Państwa islamskiego, czy Jabhat an Nusry.

Chiny wcześniej skupiały się na kierunku afgańskim jako potencjalnym zagrożeniu terrorystycznym, ale wraz z rozwojem sytuacji w Syrii miało się to zmienić. Pekin zdał sobie sprawę z tego jak kluczowa dla bezpieczeństwa państwa stała się Syria. W związku z tym chińscy urzędnicy zaczęli postrzegać Afganistan i Syrię jako jeden połączony „front terrorystyczny”. Stąd pojawiła się konieczność choćby wymiany informacji wywiadowczych pomiędzy Pekinem, a Damaszkiem. Chiny nie mogły pozwolić na to, by dżihadyści odnieśli sukces w Syrii, bo wtedy setki, jeżeli nie tysiące zaprawionych w bojach Ujgurów mogłyby wrócić do Xinjiang, gdzie mogliby organizować siatki terrorystyczne. Z tego też powodu Chiny niezmiennie stoją na stanowisku, że stabilizacja sytuacji w Syrii służyć będzie bezpieczeństwu ogólnoświatowemu. Stąd ich poparcie i wsparcie dla syryjskiego prezydenta Bashara al Assada, którego uważają za gwaranta tej stabilności. Chińczycy przedstawili, choćby na forum ONZ, świeckiego nacjonalistycznego prezydenta Assada jako bastion przeciwko ekstremizmowi islamskiemu w regionie uzasadniając tym samym wojskową rolę Rosji jako „część międzynarodowych działań antyterrorystycznych”.

Pekin wychodzi ze słusznego założenia, że upadek Damaszku spowodowałby, że obszar Syrii stałby się wylęgarnią islamskich terrorystów, którzy byliby zagrożeniem dla bezpieczeństwa nie tylko w regionie Bliskiego Wschodu, ale też na całym świecie. Decyzja Pekinu o przyjęciu bardziej praktycznego podejścia do Syrii była widoczna w sierpniu 2016 r., kiedy kontradmirał Guan Youfei z Ludowej Armii Wyzwolenia zobowiązał się nie tylko do zwiększenia pomocy humanitarnej, ale także do współpracy militarnej między Damaszkiem, a Pekinem. Należy jednak zauważyć, że Chiny nadal unikają bezpośredniego zaangażowania wojskowego w konflikt. Nigdy nie potwierdzono plotki zgodnie z którą pod koniec 2017 roku w portowym mieście Tartus rozmieszczeni zostali chińscy żołnierze sił specjalnych. Zwiększona została jednak w znaczącym stopniu pomoc humanitarna dla Damaszku. W lutym 2017 roku urzędnicy chińskiej ambasady w Damaszku oraz z Syryjskiej Komisji Planowania i Współpracy Międzynarodowej (ICC) podpisali dwie umowy, na mocy których Chiny dostarczyły16 miliardów dolarów pomocy humanitarnej w dwóch transzach. W tym samym roku Chiny sfinansowały także inicjatywę Światowego Programu Żywnościowego (WFP) o wartości 1,5 miliona dolarów, aby wyżywić nowo przybyłych syryjskich uchodźców w Jordanii. Ponadto przekazały po 1 mln dolarów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Światowemu Programowi Żywnościowemu (WFP) i Międzynarodowemu Komitetowi Czerwonego Krzyża (ICRC) w celu poprawy bezpieczeństwa żywnościowego i usług zdrowotnych w Syrii. Wyjaśniając motywację Chin do zaangażowania w Syrii, rzecznik chińskiego MSZ Geng Shuang wyraźnie powiązał pomoc humanitarną i współpracę gospodarczą Chin oraz Syrii wskazując na działania antyterrorystyczne, stabilizację oraz bezpieczeństwo.

Bezpieczeństwo, które wynika ze wspomnianej stabilizacji jest z kolei ściśle powiązane z chińskimi interesami gospodarczymi. Idea reaktywacji Jedwabnego Szlaku wymaga pełnej stabilizacji w Syrii, która jest jednym z kluczowych państw na trasie Szlaku. Syria, a dalej Liban stanowią najprostszą drogę do Morza Śródziemnego. Szlak ten może być alternatywą dla Kanału Sueskiego. Chiny dążą i będą to dalej konsekwentnie robić do ożywienia portów na Morzu Śródziemnym, gdyż są one tradycyjnym łącznikiem pomiędzy Pekinem, a Europą. Współudział Damaszku, miedzy innymi poprzez port w mieście Tartus znacząco wzmocniłyby pozycję Chin w całym Lewancie. China Harbour Engineering Company Ltd (CHEC) pracuje od 2012 r. nad rozbudową portu w libańskim Trypolisie – jedynym porcie głębinowym nie znajdującym się pod kontrolą Rosji – tak, aby mógł on pomieścić większe jednostki pływające. Chińscy inwestorzy podobno wyrazili zainteresowanie ożywieniem nieużywanej linii kolejowej Homs-Trypolis w celu bezpośredniego połączenia Syrii z portem w Libanie.

Kolejną istotną do poruszenia kwestią są chińskie inwestycje w Syrii. W wyniku trwającego już 9 lat konfliktu, który doprowadził do zniszczenia większości miast w Syrii syryjskie władze potrzebują zagranicznych partnerów, którzy pomogą w odbudowie domów (zniszczonych jest niemal 25% zasobów mieszkaniowych), przemysły, czy podstawowej infrastruktury. W sierpniu 2018 r. grupa ekspertów zwołanych przez ONZ oszacowała koszt szkód na ponad 388 mld dolarów. Zniszczenia wojenne zostały dodatkowo wzmocnione przez zagraniczne sankcje nakładane przez Sany Zjednoczone, czy państwa Unii Europejskiej. Sankcje, które w praktyce uniemożliwiają przeprowadzenie odbudowy kraju.

Assad zdołał utrzymać się u władzy i odzyskać znaczna część Syrii, którą opanowały zbrojne grupy dżihadu. W perspektywie krótkoterminowej prawdopodobnie skoncentruje się na przetrwaniu gospodarki poprzez nagradzanie lojalistów i utrzymanie zagranicznych sojuszników, a nie na kompleksowej odbudowie kraju. Odbudowa Syrii będzie dążyć do odtworzenia, a nie przekształcenia przedwojennych systemów ekonomicznych, politycznych, czy społecznych. Syrii nie stać jednak na odbudowę, a zasoby bliskich sojuszników jak Iranu, czy Rosji są zdecydowanie niewystarczające. Zagraniczni sprzymierzeńcy prawdopodobnie oczekują, że otrzymają rekompensatę za udzielone wsparcie w postaci lukratywnych umów. Damaszek rozpoczął przyznawanie koncesji inwestycyjnych. W styczniu 2018 r. irańska firma budowlana podpisała kontrakt w sprawie budowy 200 000 mieszkań w Damaszku. Powiązana z Iranem MAPNA podpisała umowy na budowę elektrowni w prowincji Latakia i rafinerii ropy naftowej w Homs. Rosja tymczasem podpisała kontrakty na odbudowę części sektora energetycznego. Jednak irańskie i rosyjskie zasoby finansowe są bardzo mocno ograniczone i poza punktowymi działaniami oba państwa nie mogą sobie pozwolić na szerokie zaangażowanie dotyczące obudowy Syrii. Assad nie może oczekiwać podpisania umów z USA, czy UE bo te oczekują nawet jeśli nie zmian politycznych to przynajmniej ograniczenia wpływów Iranu.

Assad będąc do tego de facto zmuszonym zaczął szukać innych partnerów handlowych i gospodarczych, a jednym z nich w naturalny sposób zostały Chiny. W czasie wojny, podczas gdy Waszyngton koncentrował się na izolowaniu Assada i blokowaniu pomocy na odbudowę oczekując przemian politycznych, Pekin rozwijał więzi polityczne z Damaszkiem, utrzymywał personel ambasady, a w przeciągu ostatnich dwóch lat, położył podwaliny pod powojenne wysiłki na rzecz odbudowy. Qin Yong, wiceprzewodniczący China Arab Exchange Association (CAFA), odbył cztery podróże do Syrii w samym 2017 r. Kierując biznesowymi delegacjami podczas wizyty w Damaszku i Homs podc Qin wskazał, że wiele dużych chińskich firm wyraziło zainteresowanie udziałem w projektach infrastrukturalnych w Syrii. Już w 2017 roku Państwo Środka zainwestowało w Syrii ponad 2 miliardy Dolarów w celu odbudowy syryjskiego przemysłu jednocześnie organizując Targi Syryjskich Projektów Odbudowy, w których udział wzięło ponad tysiąc chińskich firm. Podobno ponad 60 chińskich przedsiębiorstw będących w większości własnością państwa było obecnych na 60. międzynarodowych targach w Damaszku we wrześniu 2018 r. Ambasador Syrii w Chinach Imad Moustapha powiedział chińskim inwestorom:

Tylko Chiny mogą odgrywać wiodącą rolę w pomaganiu Syrii w odbudowie.

Syryjski minister transportu Ali Hammoud wezwał do konieczności zachęcania i motywowania chińskich firm, biznesmenów i inwestorów do studiowania projektów związanych z sektorami transportu w Syrii, w tym do zbudowania miasta przemysłu morskiego między Tartus a Latakią.

Assad w naturalny sposób będzie w pierwszej kolejności otwarty na współpracę gospodarczą z Chinami, Rosją, czy Iranem niż z Arabia Saudyjską, Kuwejtem, czy Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, które wymiernie wspierały rebelię przeciwko jego władzy. Pekin mając świadomość, że będzie właściwie głównym partnerem gospodarczym Syrii nie musi przejmować się konkurencją ze strony USA, czy państw UE, gdyż te z wiadomych względów nie będą partycypowały w odbudowie Syrii. Dla przykładu chiński gigant Huawei będzie odpowiadał za odbudowę syryjskiej sieci telekomunikacyjnej. W lutym 2018 r., chiński ambasador w Syrii Qi Qianjin powiedział agencji prasowej Xinhua:

Myślę, że nadszedł czas, aby skoncentrować wszystkie wysiłki na rozwoju i odbudowie Syrii, sądzę że Chiny odegrają większą rolę w tym procesie, udzielając większej pomocy narodowi syryjskiemu i rządowi syryjskiemu.

W grudnia 2019 roku prezydent Assad udzielił wywiadu, w którym przyznał, że Chiny uczestniczą w odbudowie Syrii ofiarowując jednocześnie pomoc humanitarną. Assad przyznał, że główny obszar zainteresowania Pekinu dotyczy krytycznej infrastruktury, czyli zaopatrzenia w wodę oraz elektryczności. Assad stwierdził między innymi, że:

Chińskie przedsiębiorstwa już zaczęły badać rynek syryjski w związku z stale poprawiającym się poziomem bezpieczeństwa w kraju. Bardzo ważne jest, abyśmy zaczęli omawiać możliwości inwestycyjne, ponieważ wiadomo, że odbudowa krajów zniszczonych częściowo lub całkowicie przez wojnę jest bardzo opłacalna i ma wysoki zwrot z inwestycji.

Assad twierdził, że urzędnicy w Damaszku prowadzą rozmowy z chińskimi firmami na temat znalezienia sposobów uniknięcia sankcji i poprawy dostępu do rynków w Syrii. Ponadto stwierdził, że:

Wsparcie Chin i innych przyjaznych państw w odbudowie Syrii jest równie ważne, jak wysiłki wojskowe na rzecz przywrócenia stabilności w Syrii oraz walka z terroryzmem.

W moim przekonaniu póki sytuacja w Syrii nie zostanie w pełni ustabilizowana – czyli przynajmniej do momentu uporania się z problemem tzw. Idlibstanu Chiny będą bardzo ostrożne w swoich decyzjach. Pekin ma świadomość, że w chili obecnej jakiekolwiek większe inwestycje w Syrii będą bardzo ryzykowne ze względu na warunki bezpieczeństwa. Nie chodzi tylko o konflikt pomiędzy Damaszkiem, a dżihadystami, ale również o potencjalny konflikt Syrii i Turcji, widmo realnej wojny pomiędzy Kurdami, a Turcją, czy prawdopodobieństwo agresji Izraela na Syrię w związku z rosnącymi wpływami Iranu. Żadna z tych wizji nie służy realizowaniu szerokich programów gospodarczych. Ponadto Chiny mogą obawiać się ewentualnych sankcji ze strony Stanów Zjednoczonych jeżeli zdecydują się na pogłębienie relacji gospodarczych z Damaszkiem. Sankcję mogą dotknąć nie tyle samych Chin, ale chińskich firm realizujących kontrakty w Syrii. USA wielokrotnie wskazywało, że sankcje dotkną wszystkich, którzy będą robić jakiekolwiek interesy z syryjskim rządem. Można jednak bezpiecznie założyć, że Chiny będą kontynuować wysiłki na rzecz pogłębienia partnerstwa z Syrią, nie tylko pozostając kluczowym graczem w odbudowie kraju, ale także inwestując w dobre stosunki z Damaszkiem do celów geopolitycznych. Chiny i Rosja stale poszerzają swoje wpływy w świecie arabskim wykorzystując strategiczne błędy Waszyngtonu przez co wypełniają próżnię w tym niestabilnym regionie. Dla Pekinu rozwój partnerstwa z Damaszkiem jest w niemałym stopniu związany z chińskimi ambicjami przeciwdziałania amerykańskiej hegemonii na Bliskim Wschodzie oraz utrzymywania swoich wpływów w Azji Zachodniej, jednocześnie pracując nad tym, by Chiny stały się centrum światowego handlu w XXI wieku. Chiny będą więc uczestniczyć w odbudowie Syrii w takiej skali, która ograniczy możliwości narażenia się na ryzyko sankcji jednocześnie pozwalając na utrzymanie dobrych relacji z Damaszkiem i tym samym realizacje projektu Jedwabnego Szlaku.

Jeżeli chcesz w przyszłości przeczytać więcej takich artykułów rozważ wsparcie mnie poprzez Patronite – więcej w komentarzu. Wiele nie trzeba, a wszystko cieszy.

Na zdjęciu ministrowie spraw zagranicznych Syrii i Chińskiej Republiki Ludowej, Pekin grudzień 2015.

Written by admin

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *